Europejskie Targi Muzyczne Gazety Co Jest Grane

ishootmusic.eu
Ile tak naprawdę było w nich Europy, targów i muzyki? W porównaniu do poprzednich edycji proporcje znacznie się zmieniły. Zaakcentowano to już w momencie ogłoszenia wydarzenia, które zdominowane zostało przez trzydniowe koncerty. Ich line up poznaliśmy najwcześniej, a o konferencjach i targach w PKiNie niewiele było wiadomo do kilku dni przed imprezą.

Mimo to należy przyznać, że dobór artystów był szeroki i zawierał w sobie wiele aktualnych „perełek” polskiej sceny muzycznej, dodatkowo ceny za bilety okazały się bardzo przystępne (59/39 PLN). Być może dlatego wejściówki na pierwszy dzień wyprzedały się w szybkim tempie. Chociaż można było zebrać na koncerty kilkakrotnie większą publikę, wydaje się, że założeniem organizatorów była dosyć kameralna atmosfera wydarzenia. I to zadziałało na ogromny plus odbioru występów. Główne koncerty odbyły się na scenie Teatru Dramatycznego, a mniej popularne zespoły wystąpiły w Cafe Kulturalna.



Różnica między nimi odczuwalna była nie tylko w formacie artystów, ale (jak można się spodziewać) także w akustyce tych miejsc. W sali teatralnej realizacja światła i dźwięku była fenomenalna. Już dawno nie zachwyciło mnie tak profesjonalne podejście do technicznego aspektu koncertów. Naprawdę dobra robota chłopaki! A jak poradzili sobie artyści? Pierwszego dnia Dawid Podsiadło rozbujał, KAMP! roztańczył, a Łąki Łan skradł serca widzów. I jak to zwykle bywa, mimo że gwiazdą wieczoru byli Waglewscy, publiczność wybrała swoich faworytów. Niestety ze strony Organizatora nie było zezwolenia na bisy. Niedzielne koncerty przeniesione zostały z teatru do Cafe Culturalna, czyżby z powodu małej ilości sprzedanych biletów…? Dzięki temu impreza zatrzymała jednak swój kameralny klimat, w który raperzy wpisali się idealnie. Pojawiające się problemy techniczne (opóźnienia, niedziałające mikrofony, „czy jest tu ktoś taki jak akustyk?”…) „malały” przy charyzmie występujących i spontanicznym obracaniu trudniejszych sytuacji w żart. Występ WdoWY przyćmił jeden z Gości jej koncertu – Wujek Samo Zło. Raperka miała problem z odsłuchem, momentami trudno było cokolwiek zrozumieć. Wujas pokazał jednak, że dobre flow niszczy wszystko! Męski głos bardziej przypadł do gustu słuchaczom, co potwierdził zaraz Numer Raz, ale ostatecznie to DIOX najmocniej rozruszał publikę, czemu świadczyć może głośne "Dziękujemy!" od widzów na koniec występu.

Co z tą Europą?

Europejskim komponentem imprezy był Al Di Meola – artysta znany z coverowania znanych (The Beatles). Wystąpił w Sali Kongresowej, a dodatkowo wziął udział w panelu „Co pozostało po Beatlesach?”. Poza tym konferencje miały dosyć szeroki program, szkoda, że nie reklamowano ich szerzej, bo tematy były dosyć ciekawe. Posłuchać mogliśmy m.in. o prawie autorskim, streamingu i festiwalach w Polsce oraz o tym, w jaki sposób marketing korzysta z rynku muzycznego. Poza tym w planie nie zabrakło edukacji muzycznej dla dzieci, wystaw, czy nawet pokazów filmów. Pytanie tylko, kto faktycznie przystanął przy stoiskach dłużej niż 5 minut, bo efektu WOW zabrakło… A może trzeba było trafić na dobry moment? O wszystkich ciekawszych atrakcjach informowano bardzo późno, albo już po fakcie. Przykładem mogą być Silent Session – koncerty możliwe do odsłuchania wyłącznie na słuchawkach bezprzewodowych. Fajna inicjatywa, która warta jest o wiele większego rozgłosu.

Modne targi

Coś niedobrego dzieje się ostatnio z targami, ponieważ wszędzie „na doczepkę” pojawiają się strefy mody. Podobną formę będzie miała również pierwsza edycja Targów Music Bazaar (15-17 grudnia, klub Stodoła). Niebawem przy stoiskach z chlebem domowym polskim będziemy mieć także przymierzalnie designerskich ubrań… których poziom sprzedaży i tak jest niski. A jednak z tego, co widać na fanpage’u wydarzenia, ¾ osób zapisanych na targi zaznaczyło swój udział także w „modnej” strefie. Sam temat muzyki zaginął więc wśród stoisk, niemniej niezaprzeczalną atrakcją dla Gości było pojawienie się na targach kilku znanych artystów i możliwość osobistej rozmowy/otrzymania autografu. Wejście na targi i konferencje było dodatkowo płatne (10/15 PLN).

Podsumowując – event zmienił znacząco kierunek swojej działalności oraz swoich odbiorców. Jak to się sprawdziło? Ciekawa jestem Waszych opinii…
Trwa ładowanie komentarzy...